fbpx
Wyjazdy > Europa > Rosja > Ural: Wyprawa. Częś…
Ural: Wyprawa. Część Druga

Ural: Wyprawa. Część Druga

W poprzedniej części relacji z naszej wyprawy za Ural przejechaliśmy z Warszawy za Syzrań. Jedziemy dalej! Z Togliatti do Jekaterynburga przez Czelabińsk, Samarę i Ufę. Motoryzacja, kosmos, armia i dużo śniegu.

Im dalej na wschód, szczególnie na drodze, która nazywa się Ural Avtodroga, coraz częściej widzieliśmy sklecone z baraków i blaszaków centra handlowe. Przyjrzeliśmy się, co tam można kupić: wszystko! Miód, sało, samowary, buty, ubrania, pluszaki i mrozoodporny płyn do spryskiwaczy.

Dotarliśmy do…

Togliatti

Zaczęliśmy od kolacji wigilijnej.

Żeby zachować nastrój, zabieramy małą choinkę, a Gwiazdka przynosi prezenty do zamrażalnika. Serio. To jest tak absurdalne, że dziewczyny absolutnie akceptują ten fakt, turlając się ze śmiechu.

I tak oto spędzamy Wigilię.

A potem zajęliśmy się tym, po co tu faktycznie przyjechaliśmy — zwiedzaniem muzeum Łady. O tym będzie osobna notka, teraz na zachętę kilka zdjęć. Będzie też film pokazujący historię rozwoju marki (sala pierwsza) oraz wyjątkowe samochody (sala druga).

Na rondzie niedaleko fabryki znajduje się wielki pomnik — logo Łady. Skojarzyło nam się to ze znakami firmowymi SAABa w Trollhättan i Porsche w mieście Stuttgart. W przeciwieństwie do zachodnich marek, tutaj nikt nie przewidział miejsca, by zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Chociaż zaparkowanie na rondzie nie jest tu niczym szczególnym, więc to może dlatego. Jeśli znacie podobne obiekty, dajcie znać w komentarzu.

W Togliatti w okolicy fabryki Avtovaz znajduje się kolejne ciekawe miejsce — muzeum techniki wojskowej. Muzeum prezentuje dosłownie wszystko, co armia zmechanizowana miała najlepszego i może pokazać. Łódź podwodna, czołgi, transportery opancerzone, samoloty, śmigłowce, radary. Dodatkowo w budynku muzeum można obejrzeć dioramę na temat wojny w Afganistanie.

I jeszcze wojskowy plac zabaw dla dzieci.

Poza tym, Togliatti to po prostu miasto, w którym żyją ludzie. Tu są bloki, sklepy, cerkwie. I fabryka Avtovaz.

Z Togliatti zapamiętujemy

Muzeum Łady i Muzeum Techniki Wojskowej to dwa osobne obiekty, w dwóch różnych lokalizacjach:
Tu jest muzeum Techniki Wojskowej
Tu jest muzeum AVTOVAZ

Z nieznanego nam powodu przewodniki i inne internetowe poradniki wprowadzają turystów w błąd i albo przedstawiają oba muzea jako jedno – pod nazwą Muzeum AVTOVAZ ale ze zdjęciami militarnymi, albo zupełnie ignorują istnienie muzeum motoryzacyjnego.

Samara

Gdy dotarło do nas, że Samara jest tak blisko, postanowiliśmy zmodyfikować trasę — po to, by odwiedzić muzeum kosmiczne.

Praktyczne porady

◾ Jakkolwiek za bilety wstępu i pamiątki w muzeum kosmicznym da się płacić kartą, koniecznie zaopatrz się w gotówkę, ponieważ maszyna do sprzedaży kosmicznego jedzenia nie akceptuje kart płatniczych.
◾ W muzeum, na piętrze z ekspozycją kosmiczną, można spędzić dowolnie dużo czasu, mimo że samo muzeum nie jest przesadnie duże.
◾ Ekspozycja nt panów dyrektorów i ich biurek (wyższa kondygnacja) nie oferuje niczego ciekawego, lepiej zostać na dole.

Ufa

Przejechaliśmy przez to miasto, wypatrując atrakcji turystycznych. Widzieliśmy fontannę 7 dziewczyn (pewnie w lecie wygląda bardziej atrakcyjnie), gigantyczny pomnik pana na koniu — Saławata Jułajewa, bohatera powstania Pugaczowa oraz całkiem ładny meczet z minaretami wyglądającymi, jak tulipany.

Ufa w 1989 roku była miejscem okropnej katastrofy kolejowej. Zawiniło niechlujstwo. 4 lata wcześniej został uszkodzony gazociąg, naprawa odbyła się byle jak. Gaz się ulatniał i ulatniał i … gdy w 1989 znowu zauważono spadek ciśnienia, obsługa po prostu zwiększyła moc pracy pomp. Dwa pociągi przewożące w sumie ok. 1300 osób zahamowały mijając się, spod kół posypały się iskry i nastąpił tragiczny wybuch. W katastrofie zginęło 575 osób, a od 657 do ponad 800 odniosło obrażenia. Wyobraźcie sobie, jak wielki musiał być to wybuch.

Czelabińsk

Najciekawszym miejscem w Czelabińsku jest Muzeum Południowego Uralu i znajdujący się w nim słynny czelabiński meteoryt.

Lecz meteoryt to tylko niewielki kawałek bardzo ciekawej ekspozycji. Mieliśmy okazję spojrzeć na rewolucję lutową i październikową z perspektywy Uralu. Poznaliśmy historię lokalnych plemion i zasiedlania tego terenu przez Rosjan (tak, przed Rosjanami byli tam inni ludzie). Duże wrażenie zrobiła na nas część wystawy pokazująca historię Związku Radzieckiego z perspektywy Uralu (np. industrializacja rolnictwa, rozwój miast, szkół, służby zdrowia).

Na koniec, za sekcją z wypchanymi zwierzętami jest ON: METEORYT.

Jest w gablocie, opisany, pomierzony, z opisami także po angielsku.

Obok stoi telewizor prezentujący całą opowieść dotyczącą meteorytu. Ważne jest to, że fakt, że meteoryt się zbliża, był znany. On nie spadł na Czelabińsk znienacka. Było wiadomo, że leci i gdzieś tu w okolicy spadnie, zostały wytypowane 4 potencjalne miasta, które były odpowiednio przygotowane na to zdarzenie. Ranni ucierpieli od potłuczonych przez falę uderzeniową szyb. A sam meteoryt wpadł do pobliskiego jeziora.

Czelabińsk był tytułowym celem naszej wyprawy. Właśnie stąd chcieliśmy wysłać pocztówki do znajomych i przyjaciół. Nie było to takie proste. Sądziliśmy, że osiedlowa poczta załatwi temat. Otóż nie. Na poczcie dało się kupić wszystko: poza oczywistymi produktami takimi jak materiały piśmiennicze, książki, krzyżówki, były też: konserwy, pościel, mąka, zabawki. W tym całym sklepie z wszystkim, zatytułowanym „Poczta” pytanie o pocztówki brzmiało bardzo nietypowo, wręcz egzotycznie. I okazało się, że jedyne pocztówki, jakie były tam dostępne, to kompletne pakieciki pocztówek podkreślających piękno rosyjskiego Krymu.

Ostatecznie pocztówki z Czelabińska udało się nam kupić (i wysłać) na poczcie głównej. Pocztę znaleźliśmy tuż przy ładnym deptaku, niedaleko pomnika przedstawiającego wielbłądy.

Lokalne czelabińskie dzieci nie zdają sobie sprawy z tego, jaki mają skarb na podwórku — nieograniczony dostęp do śniegu w zimie.

Warto zapamiętać

◾ Czelabińsk to nie tylko zwykłe, rosyjskie miasto z blokowiskami. To tutaj rozpoczęła się budowa kolei transsyberyjskiej
◾ W czasie II Wojny Światowej w Czelabińsku bardzo rozwinął się przemysł ciężki, to tu były produkowane czołgi T-34 i Katiusze. Nieoficjalnie w czasie wojny Czelabińsk był zwany Tankogradem.
◾ Obecnie Czelabińsk to ogromny ośrodek przemysłowy (metalurgia, traktory, a nawet największy w Rosji producent makaronu — Makfa)
◾ W Czelabińsku znajduje się wiele instytucji kultury: teatry, opera i balet, liczne muzea (Południowego Uralu, kolei transsyberyjskiej, wyposażenia wojskowego itd).
◾ W centrum można zobaczyć wiele ciekawych przykładów konstruktywizmu w architekturze.
8 maja 2019 na scenie Czelabińskiego Państwowego Akademickiego Teatr Opery i Baletu im. M. Glinki została wystawiona opera La Traviata pod dyrekcją znanego krakowskiego dyrygenta Tadeusza Płatka.
◾ Czelabińsku kiedyś działał oddział Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów, założony przez inż. Juliana Kossowskiego w 1910 roku Klub Motocyklowy od Jurka Kossowskiego

Jekaterynburg

Gdy przygotowywaliśmy się do zwiedzania tego miasta, zdziwiła nas duża liczba nieoczywistych pomników.

Poza pomnikami „ku czci” można napotkać:
◾ pomnik człowieka sprzedającego perfumy,
◾ pomnik miłości,
◾ pomnik przyjaźni,
◾ pomnik wynalazcy rosyjskiego roweru, automobilisty…

Muzycznie:
◾ płaskorzeźba The Beatles,
◾ pomnik Michaela Jacksona,
◾ mural upamiętniający Chestera Benningtona z Linkin Park.

Jeśli chodzi o totalnie dziwaczne pomniki, to Jekaterynburg może poszczycić się pomnikiem:
◾ klawiatury QWERTY
◾ i pomnikiem niewidzialnego człowieka.

Rozrysowaliśmy sobie trasę pokrywająca wszystkie interesujące nas punkty.

Nie przewidzieliśmy jednak, że pod pomnikiem Lenina będzie lodowe miasteczko ze zjeżdżalniami. Żeńska cześć ekipy nie oparła się możliwości pozjeżdżania na lodzie.

Ogólnie rzecz biorąc, zaskoczył nas ten lodowy plac zabaw. Nie spodziewaliśmy się, że pod okiem Wodza Rewolucji zostało coś takiego zainstalowanego. Było o wiele większe i ładniejsze niż to, które w zeszłym roku widzieliśmy w Murmańsku. I wtedy byliśmy przekonani, że to lokalna inicjatywa Murmańska. Jak się potem okazało w Kazaniu, lodowe miasteczko z Jekaterynburg dało się przyćmić… ale nie uprzedzajmy faktów, o Kazaniu napiszemy w kolejnej części.

Skoro o lodzie mowa, mieliśmy wreszcie możliwość zobaczyć, jak powstają lodowe konstrukcje. Zobaczyliśmy palety z przeźroczystymi bryłami lodu i panów robotników docinających i montujących lód, tworząc skomplikowane budowle.

Urbanistycznie Jekaterynburg to dziwne miasto. Tuż obok drewnianego domu stoi konstruktywistyczny betonowy budynek, a za nimi współczesne szkło i aluminium. Niby istnieje najstarsza cześć miasta, ale jakoś ginie wśród socrealistycznych arterii.

Brak starego miasta i rynku wynika z tego, że miasto zostało rozbudowane na rozkaz.

Jekaterynburg — świadek historii. W 2003 została zbudowana cerkiew św. Mikołaja Romanowa w miejscu, w którym skończyła się dynastia Romanowów szybką egzekucją. W podziemiach jest krypta z symbolicznymi grobami rodziny carskiej.
Miejsce jest warte odwiedzenia, szczególnie ze Jekaterynburg jakoś mocno nie przypomina o tym tragicznym wydarzeniu i w sumie tylko Kościół na Krwi jest jego symbolem. I znajduje się całkiem niedaleko pomnika Lenina.

Ostatnim, wyjątkowo miłym wydarzeniem było spotkanie z Saab Club Ural.

Jest to grupa niesamowicie ciekawych ludzi, ciekawych świata, skupiających się wokół egzotycznej jak na ten region marki. Żaden Saab w Jekaterynburgu nie przejeżdża niezauważony. A nie jak jakieś tegoroczne Porsche czy Lexus, których tu naprawdę sporo.

Z Jekaterynburga zapamiętujemy

◾ Kościół na Krwi pw. Św. Mikołaja Romanowa
◾ pomniki (przyjaźni, miłości, automobilisty, roweru, Michaela Jacksona, Alicji w Krainie Czarów, niewidzialnego człowieka, klawiatury i wiele, wiele innych
Rezydencję Rastorgujewów i Charitonowów
◾ Wspaniałych ludzi z Saab Club Ural

…Ciąg dalszy nastąpi…


Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie nam miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla nas to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij nasz post – oznacza to, że doceniasz naszą pracę.
  • Bądźmy w kontakcie, polub nas na Facebooku lub Instagramie. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje.

4 Replies to “Ural: Wyprawa. Część Druga”

Leave a Reply